Na hasło "niewypalsie.pl" 15% zniżki na pierwsze 3 spotkania.
Zapłać 204 PLN, zamiast 240 PLN.
STACJONARNIE: WARSZAWA
ONLINE: CAŁA POLSKA

Jak w wypaleniu zawodowym pomóc może terapia schematów i psychoterapia poznawczo-behawioralna...?



12 kwietnia 2026
Agnieszka Bieniak


Przez lata Twoja praca dawała Ci poczucie satysfakcji i docenienia. Być może nawet zdarzało Ci się „uciekać” w obowiązki zawodowe. Byłeś ceniony, dostawałeś nagrody, awanse i podwyżki. Z czasem jednak coś zaczęło się zmieniać,  a Twój świat stopniowo przybierał kolor popiołu, który zostaje po pożarze. Pojawiło się zmęczenie pracą, brak sensu, poczucie, że coś się wypaliło. Przyjrzyjmy się, co mogło się wydarzyć — i jak w takiej sytuacji może pomóc psychoterapia poznawczo–behawioralna oraz terapia schematów. 

Skąd bierze się wypalenie zawodowe? Historia Pana Adama.

Są osoby, które przez całe dzieciństwo słyszały od rodziców, że na przyjemności trzeba zasłużyć, a nic nie przychodzi bez wysiłku. Jedną z takich osób był Pan Adam, dziś 40-letni mężczyzna. – Co dostałeś ze sprawdzianu z matematyki? – pytała mama.
– Czwórkę – odpowiadał Adam.
– A co dostał Ignacy?
– Chyba piątkę… W takich momentach czuł, że jest niewystarczający. – Jakbyś się postarał, napisałbyś lepiej – dodawał tata, wzmacniając w nim przekonanie, że ciągle powinien być lepszy. Adam nie otrzymywał uznania za wysiłek ani informacji wzmacniających go jako dziecko.
W jego domu nie okazywano uczuć. Nauczył się więc, że na dobre słowo trzeba zasłużyć. 

Z czasem ukształtowały się u niego przekonania: „jestem niewystarczający”, „inni są lepsi”, „świat jest wyścigiem”, „miłość jest warunkowa”. Adaś po skończeniu szkoły podstawowej poszedł do liceum i tam jego negatywne przekonania o sobie, innych i świecie jeszcze bardziej się wzmocniły. Z chłopca, który miał zawsze świadectwo z czerwonym paskiem stał się bardzo przeciętnym uczniem. Z wielu przedmiotów zaczął otrzymywać trójki lub nawet dwójki i pomimo wielu godzin nauki
i starań nie był w stanie wrócić do poziomu ocen z podstawówki. - Znowu dostałeś dwóję z matematyki – mówiła mama z miną, która pokazywała ogromne rozczarowanie. - Stać Cię na więcej! – krzyczał tata surowym tonem i dodawał: - Płacimy Ci za korepetycje i wydaje się, że te pieniądze są wyrzucone w błoto! – krytycznie komentował podniesionym głosem. 


Adam odczuwał wstyd i poczucie winy, że za mało się stara i rozczarowuje rodziców, którzy przecież dają mu warunki do nauki. Zaczął się zatem starać jeszcze bardziej, zarywać noce, siedząc nad książkami. Czytał po kilka razy ten sam tekst i nie pamiętał co przeczytał przed chwilą. Po jakimś czasie pojawiły się u niego problemy ze snem. Pomimo ogromnego zmęczenia wybudzał się w nocy i nie mógł usnąć ponownie. Zmalał mu apetyt, poziom koncentracji sięgnął podłogi, a nastrój był jeszcze niżej. Jego myśli krążyły tylko i wyłącznie wokół tego jak jest beznadziejny i rozczarowujący.  
Rodzice nie odpuszczali, mówiąc: - Co się z Tobą dzieje? Ogarnij się! Tyle dla Ciebie robimy, a Ty ledwie zdajesz!  

23 lata temu mało kto mówił o depresji i jego stan nie został rozpoznany. Adam zalegał w łóżku, zaniedbał szkołę i swój wygląd, ale po jakimś czasie zaczął się czuć nieco lepiej. Jakoś zdał maturę i z przyjemnością wyjechał z domu na studia.  

Kiedy praca zaczyna pełnić funkcję „ratunkową”.

Po studiach dostał bardzo dobrą pracę w korporacji i zajmował się tym co naprawdę lubił. Pierwszy raz w życiu ktoś zaczął go chwalić i doceniać. Na początku miał problem z przyjęciem informacji: - Adam świetnie przygotowałeś ten projekt. Wszystko dopracowałeś w najmniejszych szczegółach! Wspaniała praca. Gratulacje! 
Lubili go również koledzy z zespołu za wiedzę, sumienność, odpowiedzialność.  - Adam na Tobie zawsze można polegać! – mówili.  

Czuł, że musi dać z siebie wszystko, aby nie zawieść szefa i współpracowników. W międzyczasie założył rodzinę. Jednak w relacji z żoną znów zaczął doświadczać krytyki
i poczucia, że nie jest wystarczający. Zaczął więc reagować unikaniem — coraz więcej czasu spędzał w pracy, gdzie czuł się ważny i doceniany. Taka sytuacja trwała prawie 15 lat. Rozwijał się zawodowo, awansował, ale jednocześnie coraz mniej był obecny w życiu prywatnym. 

Moment wypalenia zawodowego.

Zmiana w firmie sprawiła, że dotychczasowe strategie przestały działać. Adamowi zmienił się szef, zmieniły się oczekiwania dotyczące wyników i inne rzeczy zaczęto doceniać niż te, za które Adam dotychczas otrzymywał nagrody i pochwały. Starał się tak samo jak wcześniej, był pracowity i zaangażowany w swoją pracę. Tym razem jednak zamiast pochwał zaczął otrzymywać uwagi i krytykę, że nie spełnia nowych wymogów, z którymi Adamowi trudno było się zgodzić. 

Z dnia na dzień z cennego pracownika stał się cynicznym pracownikiem, który „miał się naprawić”. Każdego dnia z coraz większym trudem wstawał do pracy. Następnie pojawiły się u niego objawy przemęczenia pracą: najpierw  problemy ze snem. Albo nie mógł usnąć, albo jak już usnął to wybudzał się w nocy i myślał o tym co mógł zrobić lepiej, inaczej i co go czeka następnego dnia, czy w kolejnym tygodniu w pracy. Po jakimś czasie zauważył zarówno on, jak i bliscy i współpracownicy, że jego nastrój jest obniżony i zapomina o wielu sprawach, a problemy maskuje sarkazmem i cynizmem. Sam miał poczucie, że myśli tylko o tym, jakim beznadziejnym jest pracownikiem.  Zdecydował się wziąć tydzień urlopu. W tym czasie poczuł się odrobinę lepiej. Zajął się innymi sprawami. Jednak po powrocie do pracy zaczął ponownie odczuwać ogromne zmęczenie pracą, pustkę wewnętrzną, lęk przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji, miał problem z koncentracją i do tego doszły problemy z bólem brzucha, biegunkami i bólem głowy. To właśnie objawy somatyczne spowodowały, że zgłosił się do internisty. Po wykluczeniu przyczyn somatycznych lekarz zasugerował konsultację psychiatryczną, rozpoznając wstępnie objawy wypalenia zawodowego.

Psychiatra rozpoznał:
  • wypalenie zawodowe 
  • epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu 
- Wie Pan…. wypalić mogą się tylko Ci, którzy płonęli. Ewidentnie praca była dla Pana bardzo ważną częścią życia - powiedział lekarz. - Tak… - potwierdził Adam i pomyślał, że być może najważniejszą. 

I to było najsmutniejsze, gdyż obecnie miał poczucie utraty sensu i celu życia oraz całkowity brak chęci do pracyLekarz zdecydowanie zalecał Adamowi rozpoczęcie psychoterapii, a także włączył farmakoterapię, która pozwoliła uregulować problemy ze snem i podnieść nieco nastrój. Najtrudniej Adamowi było jednak z energią i z negatywnym myśleniem. Warto podkreślić, że wypalenie zawodowe nie jest jednostką chorobową, ale stanem związanym z przewlekłym stresem w pracy — może jednak współwystępować z depresją. 
Cieszymy się, że czytasz nasz artykuł. To oznacza, że interesujesz się zdrowiem psychicznym swoim lub innych. Czujemy się w obowiązku wspomnieć, że wypalenie zawodowe ma wiele twarzy, a każdego człowieka dotyka w inny sposób. 
Bardzo ważne jest rozpoznanie wypalenia zawodowego w jak najwcześniejszym stadium i podjęcie pracy nad jego wyleczeniem. Pamiętaj, wypalenie zawodowe to nie choroba, to nie powód do wstydu, to nie oznaka słabości. Warto umówić się na konsultację ze specjalistą, aby zadbać o swoją energię życiową.

Jak pomaga terapia poznawczo–behawioralna (CBT)?

W takich okolicznościach Adam pierwszy raz w życiu udał się do psychoterapeuty i rozpoczął psychoterapię poznawczo–behawioralną. 
Celem terapii była m.in.:
  • aktywizacja behawioralna 
  • zmiana przekonań 
  • wprowadzenie zdrowszych nawyków 
Co oznaczało to w praktyce?
  • uregulowanie snu i odżywiania 
  • powrót do aktywności fizycznej 
  • ustalenie jasnych oczekiwań w pracy 
  • naukę stawiania granic 
  • poprawę komunikacji w relacji 
Stopniowo jego stan zaczął się poprawiać, aż w końcu wróciła zdrowa motywacja do pracy.

Terapia schematów — praca głębiej

Na kolejnym etapie Adam rozpoczął terapię schematów. To podejście koncentruje się na tzw. nieadaptacyjnych schematach — głęboko zakorzenionych wzorcach myślenia i reagowania, które powstają w dzieciństwie, gdy ważne potrzeby emocjonalne nie są zaspokajane. Adam od pierwszych spotkań powtarzał, że jego dzieciństwo było całkiem normalne. Wychował się w pełnej rodzinie, rodzice kłócili się tylko czasami, rozmawiało się tylko „o ważnych sprawach, a nie jakiś emocjach”, nie było przemocy, nikt nie pił nadmiernie alkoholu i nie było problemów z brakiem pieniędzy.  Kiedy jednak Adam omówił z psychoterapeutą wyniki kwestionariusza schematów
i trybów zrozumiał, że jego potrzeby nie były realizowane w dzieciństwie. W szczególności niezaspokajana była jego potrzeba bezpieczeństwa, bezwarunkowej miłości i akceptacji. Dodatkowo na skutek wychowania nie wierzył w swoje kompetencje i nie potrafił stawiać granic. Miał także silnie ugruntowany schemat podporządkowania, nakierowania na innych oraz poszukiwania uznania. Kiedy to zrozumiał zaśmiał się gorzko i powiedział: - „Jestem idealnym pracownikiem korporacji”. Nade wszystko był także bezwzględnie surowy wobec siebie. 

W ramach terapii schematów Adam poznał także swoje niezdrowe „tryby”, czyli zmieniające się stany emocjonalne i wzorce zachowań, które uruchamiały się u niego  w odpowiedzi na konkretne sytuacje: 

  • Często doświadczał intensywnych, a nawet bolesnych emocji i czuł się przytłoczony. Teraz wiedział już, że odzywał się jego tryb „wrażliwego dziecka”.  
  • Był bardzo krytyczny wobec siebie, co wywoływało u niego poczucie winy i wstydu, a dodatkowo stawiał sobie i innym nierealistycznie wysokie wymagania, nakładając na siebie nadmierną presję i dokładając sobie stresu. Kiedy rozmawiał o tych dwóch trybach z psychoterapeutą to zrozumiał, że słyszy głos swoich rodziców. Nowy szef również zaczął przemawiać ich głosem, aktywując oba te tryby, czyli „karzącego krytyka” i „wymagającego krytyka”.  
  • Pan Adam starał się jednak radzić sobie z trybem wrażliwego dziecka i trybami krytycznymi uruchamiając tryb „odłączonego obrońcy”, który pozwalał mu odciąć się od innych, unikając bólu.  
  • Zauważył także, że w sytuacjach zawodowych często wchodził w „tryb podporządkowujący się”, rezygnując z własnych potrzeb na rzecz zadowolenia szefów i firmy.  

Efekty terapii

Po dwóch latach terapii indywidualnej i roku terapii par Adam poczuł, że zaczął oddychać innym powietrzem i wokół niego przestał się unosić popiół wypalenia zawodowego. Zaczął funkcjonować inaczej — z większym spokojem i poczuciem wpływu.  Zmienił priorytety:
  • zadbał o relacje 
  • zmienił pracę 
  • nauczył się stawiać granice 
Co ważne — coraz mniej potrzebował zewnętrznego potwierdzenia swojej wartości. Z perspektywy czasu powiedział: „Wypalenie zawodowe może być początkiem nowej drogi życia.” 

Ten artykuł napisała dla Ciebie Agnieszka Bieniak.

Więcej informacji o autorce znajdziesz tutaj
Szukaj